- To, co życiu nadaje sens
- Na początku była samotność
- Spotkanie z Przyjacielem
- Dar przyjaciela - darem życia
- Sens życia
- Pozostawić ślad Miłości
- Przyjazny Sopot
- Medjugorie-spełnione marzenie
- Z Wojskiem do Lourdes
- Śladami Św. Franciszka z Asyżu
- Pielgrzymka opolska
- Rekolekcje - Siłą Jego Potęgi
- Moja rehabilitacja
- Przyjaciel doda Ci skrzydeł
- Wolontariat
Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć:
będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie;
będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie.
Potem mówił do wszystkich:
Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!
Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.
Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?
,,Życie jest szansą,
schwyć ją.
Życie jest pięknem,
podziwiaj je.
Życie jest radością,
próbuj ją.
Życie jest snem,
uczyń je prawdą.
Życie jest wyzwaniem,
zmierz się z nim.
Życie jest obowiązkiem,
wypełnij go.
Życie jest grą,
zagraj w nią.
Życie jest cenne,
doceń je.
Życie jest bogactwem,
strzeż go.
Życie jest miłością,
ciesz się nią.
Życie jest tajemnicą,
odkryj ją.
Życie jest obietnicą,
spełnij ją.
Życie jest smutkiem,
pokonaj go.
Życie jest hymnem,
wyśpiewaj go.
Życie jest walką,
podejmij ją.
Życie jest tragedią,
pojmij ją.
Życie jest przygodą,
rzuć się w nią.
Życie jest szczęściem,
zasłuż na nie.
Życie jest życiem,
obroń je.''
Matka Teresa z Kalkuty
![]() |
Sens życia
|
Szukałem Sensu Życia
lecz ciągle był gdzieś obok...
bo patrzyłem na siebie...
Spojrzałem na drugiego człowieka
i sens życia przemknął mi przed oczami
ale odszedł wraz z tym człowiekiem...
Popatrzyłem oczami wiary na Jezusa
i On pokazał mi życia sens,
w jasnym płomieniu wypalania siebie
by dawać ciepło innym...
Jacek Ryng
Z czasem zacząłem dzielić się moimi przeżyciami, doświadczeniami i przemyśleniami publikując artykuły na łamach czasopism. Niejednokrotnie odpisywały na nie osoby, które pomimo pełnej sprawności fizycznej zagubiły wiarę w wartość swojego życia...
Niezwykle cieszyło mnie to, że czasem po paru listach, czy też spotkaniu rozkwitały w nich radość, piękno i sens życia. Ja mogłem ofiarować im zrozumienie, akceptację, rozmowy, wspólne spacery, czy też możliwość pomagania. To jednak dawało im poczucie, iż są komuś potrzebne, że potrafią czynić dobro i w tym odnajdywały to, co w życiu jest ważne...
Jedna studentka po kilkudniowym pobycie u mnie, napisała:
Radość, jaką masz w sobie - taką prawdziwą i głęboką - jest dla mnie nieustannym przykładem, jak żyć. Jeśli dziś jestem inna, lepsza - to dzięki tobie. Ktoś kiedyś powiedział, że przykłady pociągają i patrząc na Ciebie wciąż tak wiele się uczę. Odkrywam to prawdziwe piękno życia...

Oczywiście, nie można mieć wątpliwości, że możliwość chodzenia, niezależności, swobody, jest bezcennym i pięknym skarbem, lecz czy to jest najważniejsze...? Nie brakuje przecież ludzi sprawnych, którym na pozór mają wszystko, a nie czują się szczęśliwi; tracą sens swojego życia, a nawet popełniają samobójstwa...
W moim przekonaniu źródłem sensu, piękna i radości życia jest jedynie to jak wiele Miłości ofiarujemy i otrzymamy. Sprawność fizyczna jest jedynie środkiem, który ułatwia dawanie siebie dla dobra drugiego człowieka; jest swego rodzaju ewangelicznym talentem, który można zainwestować, lub zmarnować...
Przyglądając się raz płonącym w ognisku gałęziom, pomyślałem, że być może Bóg chce, aby był właśnie taką gałązką. Nie każde, bowiem drzewo może stać się np. pięknym meblem, ale może wypalić się, dając innym ciepło i światło, lub może zgnić w oczekiwaniu aż stanie się tym, czym nie jest... Podobnie bez względu na sprawność fizyczną, istotne jest tylko oddanie w realizacji swojego powołania.
Zwłaszcza dzięki osobom, które chcą być przy mnie mam poczucie, że niepełnosprawność jest tylko na tyle złem, na ile ogranicza w czynieniu dobra, a przecież jego źródłem jest Bóg, który działa poprzez nasze serce i umysł. Dlatego mogę ofiarować chociażby serdeczną Przyjaźń, w której można ubogacać się wspólnymi przeżyciami, a także tym, co stanowi nasze życie wewnętrzne.

Właśnie dobry dialog sprawia, że znajomość ma szansę nabrać głębszego i piękniejszego wymiaru. To nic, że list, czy też rozmowa może być tylko minioną chwilą odczuć, czy też uczuć, bo przecież wszystko, co dzieję się między ludźmi, jest tylko mgnieniem, które przemija... Jeśli jednak niczego nie ofiarujemy sobie, bo brakuje odwagi, bo może i czas i miejsce nie te..., to tak naprawdę nic nas nie będzie łączyło, bo nie da się stworzyć relacji tylko z jednej strony...
Gdy brakuje wyrażania tego, co jest w nas - naszych myśli, uczuć, pragnień, obaw, to nawet we dwoje jest się samotnym... Bywają też osoby, które nawet z oddali sprawiają, że w głębi ich Serca życie nabiera wartości i sensu. Myślę, że prawdziwe spotkanie dwojga ludzi może nastąpić tylko w tym, co jest w nas głębokie. W tym też doświadczam Boga poprzez drugiego człowieka... To są chwile, gdy czuję się szczęśliwy, ale bywa i tak, że w Boga mogę tylko wierzyć, wbrew wszystkiemu...
Nie są mi obce odrzucenie, zranienie, rozczarowanie... Dlatego rozumiem tak dotknięte osoby, które piszą do mnie. Mi jednak udało się pogodzić z faktem, że aby odnaleźć odrobinę złota, trzeba przesiać mnóstwo piachu... Toteż ciągle nawiązuję nowe znajomości, które niejednokrotnie się kończą... Bywa Jednak, że rozwijają się cenne Przyjaźnie:)
Może właśnie tak będzie z Tobą?



Komentarze
robisz wiele dobrego pisząc o swoim doświadczeniu Boga. Podziwiam Cię. Czasami wystarczy jeden, z pozoru mały impuls, żeby zdać sobie sprawę z czegoś bardzo ważnego - że nie jesteśmy sami, a życie ma sens, tylko czasem szukamy go tam, gdzie go nie ma. Fajny z ciebie człowiek, brakuje nam takich ludzi.
Pozdrawiam, Jasiek
POZDRAWIAM CIEBIE, ŻYCZĄC WIELE RADOŚCI I DALSZEGO OPTYMISTYCZNEGO SPOJRZENIA NA ŚWIAT, A TAKŻE DO LUDZI CIEBIE OTACZAJĄCYCH I NIE TYLKO. UŚMIECHU I RADOŚCI. TRZYMAJ SIĘ.
W życiu nie ma przypadków więc i na Twojej stronie nie znalazłam się przypadkiem... Bóg każdemu w odpowiednim dla niego czasie stawia na drodze ludzi, którzy czasem nie wiedząc o tym odgrywają ważną rolę w ich życiu... tak jest w Twoim przypadku- czasami dopada nas bezsilność, smutek i czytam taki artykuł i zaraz wraca sens i radość życia!! Jesteś DAREM dla wszystkich wchodzących na Twoją stronę :) życzę Ci, abyś otrzymał tyle błogosławieństw a ile dajesz siły i nadziei innym!! Niech Cię Pan błogosławi i strzeże:)
Dajesz zdrowym ludziom tak wielkie wsparcie, że nie sposób tego wyrazić. Jestem osobą zdrową, ale glupio żyję, bo nie doceniam tego co mam (a mam naprawdę wiele), ale ciągle szukam tego czego nie mam. Poświęciam wszystko dla pracy, zapomnialam o ludziach. Teraz sobie o nich przypomnialam, ale wokól pustka... Dziękuję za to,że jesteś. Muszę to zmienić póki jeszcze mam szansę. Pozdrawiam
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.