Docenić chwilę

Aby nie zmarnować życia

serce przyjaciela

Sensownie żyć...

Czy w ogóle może być jakiś sens w tym, że ktoś jest niepełnosprawny?

Czy dysfunkcja może prowadzić do czegoś dobrego?

Czy może osoba mniej sprawna stać się twórcą czegoś pięknego, w pełni wartościowego?

W tym życiu na zawsze nic nie ma.
Są tylko chwile, które spadają nam z Nieba

Jeśli zmarnujemy ten niepowtarzalny czas,
to życie bezowocnie przeminie obok nas

Chcę więc każdą chwilę łapać w dłonie,
aby piękne dobro pozostało po mnie...

Pragnę z miłością dawać całego siebie,
żeby Tobie już tu było jak w Niebie...

I wierzę, że kiedyś się Tam spotkamy...
Pójdziemy na spacer i porozmawiamy...

O tym, co było... i nie przeminęło,
bo już tu rozpoczęło się nasze Niebo...
Jacek Ryng

Czasem wypowiadane są wzniosłe słowa, że takie osoby pobudzają ludzi sprawnych do dobra, altruizmu, miłości... że bywają wzorem umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach...

Pod takimi szczytnymi szyldami organizowane są różne konkursy, gale, festiwale... lecz zazwyczaj cały splendor gaśnie wraz z wyłączeniem reflektorów...

Bywają też dłuższe akcje, jak kilkunastodniowe obozy integracyjne albo skrzykiwanie wolontariuszy, dzięki którym jakiś wózkowicz z domu czasem wyruszy...

Owszem, to wszystko jest cenne, dobre i piękne... lecz co poza takimi szczególnymi wydarzeniami? Czasem są jeszcze znajomi, tudzież przyjaciele, lecz oni też mają swoje życie i obowiązki...

Na co dzień pozostają więc cztery ściany własnego mieszkania i pomoc Rodziców - dopóki mają zdrowie i siły... Trudno więc szukać jakiegoś sensu w sytuacji, gdy nie mogę pomagać coraz starszym Rodzicom, lecz oni wciąż muszą się mną opiekować...

Przy moim zaniku mięśni ogólnie jest ciężko, czasem nawet bardzo... Lecz czy oznacza to, że mam tylko „siąść i płakać”? W tym jednak też nie widzę sensu, bo w ten sposób nikomu bym nie pomógł...

Pozostaje mi więc tylko sensownie żyć i możliwie najlepiej, czyli jak najbardziej twórczo, spożytkować to, co mogę i mam... Może to niewiele: trochę szarych komórek i prawa dłoń z jej pięcioma palcami. Jednak to dzięki nim przez wiele lat pisałem artykuły do różnych czasopism... Publikacje te pomogły mi wychodzić do ludzi i nawiązywać z nimi znajomości. Z poznanymi osobami zacząłem też podróżować po kraju - od Bałtyku po Tatry - a także po świecie - m.in. do Lourdes, Medjugorie, Rzymu, Asyżu, San Giovanni Rotondo.

Widzę głęboki sens w tworzeniu relacji z innymi osobami. Zazwyczaj są to „przypadkowi” ludzie, którym ofiaruję przyjaźń oraz z życzliwością otwieram się na nich. Dzięki temu często znikają bariery, które dzieliły osobę niesamodzielną od w sprawnej, jednak początkowo bojącej się kontaktu z chorym.

Dobrze ilustrują to słowa pewnej kobiety, która w swoim artykule napisała:

On doświadczył mojej opieki, a mnie dało to sposobność udzielenia pomocy. Wiele czynności wykonywanych wokół Jacka było niewspółmierne do radości płynącej ze wspólnego bycia ze sobą i prowadzonych szczerych rozmów. Dotykaliśmy głębokich spraw, ale nie brakło też żartów i lekkich tematów.
Dla mnie bycie z Jackiem to pewnego rodzaju terapia. Ludzie nieraz mają problemy z tym, aby po prostu być. Ja nie jestem wyjątkiem. Jacek jednak świetnie potrafi być dla drugiego i kiedy z nim przebywam, to mi się udziela ta jego umiejętność
[1].

 

Nawiązane kontakty uświadomiły mi, jak wiele jest osób pełnosprawnych, które na pozór mają wszystko: zdrowie, urodę, bogactwo, lecz nie czują się szczęśliwe, a nawet tracą sens swojego życia... Niejednokrotnie chciałyby one czynić jakieś dobro, ale zamknięte są w "kokonie" swoich obaw, kompleksów, niewiedzy... Pomyślałem, że mógłbym pomóc takim osobom pokonywać te psychiczne bariery samotności, smutku i zniechęcenia poprzez inspirowanie i pokazywanie, że można...

Dlatego moimi przeżyciami i przemyśleniami zacząłem szerzej dzielić się poprzez stronę internetową pt. Aby nie zmarnować życia : www.przyjaciel.info

Tworzeniu jej poświęcam wiele serca i czasu; staram się, aby była pełna nadziei i bogata w ciekawe treści.

Każdego dnia odwiedza tę stronę kilkaset osób, pozostawiając liczne komentarze:

 

Jacku, jesteś Wielki i potężny przez to, co robisz i dokonujesz. Swoją siłą woli napełniasz nasze serca wiarą, jak Bóg napełnia nas swą miłością. Zawsze jesteś dla wszystkich jak przyjaciel i za to bardzo Ci dziękuję. Choroba mojej mamy (Alzheimer) nie pozwala mi na wiele, ale zawsze, jeśli tylko mogę, zaglądam na tę stronę. Tyle tutaj miłości i przekazu sensu życia, że czerpię z tej strony ogromną moc, by mieć siłę do dalszej opieki nad mamą. Bardzo Ci z całego serca dziękuję. Staram się nie zwątpić i nie zboczyć z drogi, chcę służyć i umacniać się w wierze przez to, co robię, a dzięki Tobie mam tego większą świadomość. Dziękuję Ci Jacku pięknie za wszystko- za to, że jesteś i trwasz na posterunku wiary i przyjaźni. Teresa

Drogi Jacku, szukając do swojej pracy naukowej definicji sensu życia tak oto trafiłam na Twoją stronę. Nie przeczytałam (jeszcze:)) wszystkiego, ale i tak już po tym co zobaczyłam jestem pod wielkim wrażeniem. Gratuluję Ci każdego przeżytego dnia i mam nadzieję, że nie będziesz ustawał w swoim. Jesteś nam potrzebny:) Pozdrawiam Cię serdecznie:) Urszula

Jacku, trafiłem na Twoją stronę całkiem przypadkowo i przeczytałem jednym tchnieniem kilka podstron, bo nie mogłem się oderwać. Bardzo się cieszę, że przełamałeś strach, słabości i obawy. Twoje teksty są dla mnie budujące: otwierają umysł, pozwalają spojrzeć głębiej w siebie, zatrzymać się w pędzie codzienności, zadać sobie kilka trudniejszych pytań i wymagać od siebie odpowiedzi. Dziękuję i będę tu częściej zaglądać. Krocz z radością przez życie! Radek

Jacku, brakuje słów, żeby cokolwiek dodać do tego, co Ty piszesz o swoich myślach, o swojej wierze. Każdy powinien uczyć się od Ciebie miłości i wiary we wszystko. Dajesz tak wiele, że aż nieprawdopodobne, żeby tak można było dużo dać od siebie. Ja cały czas uczę się też dawać, ale to co ja daję to tylko maluteńka kropelka. W ubiegłym roku odszedł po ciężkiej chorobie (rak kości) mój tata, mama jest chora na Alzheimera i wiem, że muszę być teraz silna dla niej, trudno to wszystko ogarnąć, ale póki co jakoś daję radę. Wiara w Boga daje mi skrzydła i choć sama jestem chora, to wiem, że muszę temu podołać. Taka moja mała misja. Wiedz, że wchodząc na tę Twoją stronę dostaję skrzydeł do dalszego działania.
Pozdrawiam Ciebie i życzę dalszych sukcesów. Teresa

 

Takich wpisów pojawiło się już kilkaset. Dają mi one nadzieję, że moje świadectwo życia może komuś pomóc. Na otrzymane od Czytelników maile staram się w miarę możliwości odpisywać.

Niektóre osoby przyznają, że opuszczając moją stronę, inaczej patrzą nas swoje życie, dojrzalej. Jestem dla nich, jak piszą, przykładem przełamywania barier i poszukiwania sensu życia. Wiele osób odnajduje w moich tekstach słowa otuchy i pokrzepienia. Dostrzegają oni, że nawet wśród najgorszych przeciwności możliwe jest życie pełne dobra, prawdy i piękna.

Moimi doświadczeniami dzielę się także poprzez napisane przeze mnie książeczki:

Być dla siebie słońcem i kwiatem Docenić chwilę...


 Jak twierdzą ich Czytelnicy, chyba najważniejsze jest to, że udaje mi się nie tylko pisać o tym, że każde życie ma sens, że udaje mi się nie tylko pocieszać słowami, ale że moje życie samo pokazuje, jak marzenia mogą stać się rzeczywistością.

Ważne jest dla mnie zdobywanie wiedzy, m.in. na temat robienia stron internetowych. Dzięki nauce i zdobytym umiejętnościom mogę aktywnie działać - jako wolontariusz pomagam m.in.: Oazie Diecezji Opolskiej, Fundacji „Arka”, Stowarzyszeniu „Elpis”, Grupie Wolontariuszy, Projektowi "Help in Emergency".

Moje życie i działalność stały się tematem reportaży prasowych, audycji radiowych i nagrań video. Powstały również dwie prace magisterskie na mój temat.

W pierwszej Autorka pisze m.in.:

Pozytywnych opinii, komentarzy, świadectw o Jacku jest tak wiele, jak wielu jest jego przyjaciół i osób, na których wywarł wrażenie swoim niecodziennym spojrzeniem na jego „sprawne inaczej” życie.

Nagroda w Konkursie Centrum Wolontariatu, którą zdobył w kategorii „Trochę dla innych”, jest tylko potwierdzeniem tego, że mimo bezwładu ciała, można dać dużo więcej niż przy pomocy sprawnych rąk czy siły mięśni. Potwierdzają to przyjaciele Jacka, którzy oprócz opieki, jaką go otaczają, otrzymują od niego większą pomoc, niż są mu w stanie ofiarować.

Jacek to wolontariusz dobrych słów, nadziei, uśmiechu i optymizmu, na których brak cierpi w dzisiejszych czasach wielu zdrowych ludzi i których brak Jacek swoją obecnością oraz postawą życiową stara się wypełnić [2]

 

W drugiej ze wspomnianych prac można m.in. przeczytać:

Z punktu widzenia medycyny niewiele można pomóc w rdzeniowym zaniku mięśni. Chociaż klasyczna rehabilitacja w jakimś stopniu może spowolnić postęp choroby, to jednak dla Jacka bardziej skuteczna od rehabilitacji fizycznej jest rehabilitacja społeczna. Dla Jacka to właśnie dobre relacje z innymi ludźmi są najcenniejszą rehabilitacją. Jacek swoim przykładem pokazuje, że rehabilitacja to coś więcej niż tylko usprawnienie ciała. Rehabilitacja musi sięgać najgłębszych sfer umysłu, emocji, uczuć, gdyż to właśnie one wyznaczają horyzonty, ku którym należy zmierzać. (...)

Na przestrzeni lat Jacek dokonał wielu osiągnięć dzięki odważnej decyzji wyjścia do społeczeństwa. Z zaszytego we własnym domu inwalidy stał się twórczym człowiekiem o szerokich i otwartych na świat horyzontach. Największym jego osiągnięciem, o których pisze niemal we wszystkich swoich pracach, było odkrycie ludzi, którym chce zaoferować swoją przyjaźń, z którymi chce tworzyć wartościowe relacje, którzy również od niego mogą się wiele nauczyć i którzy od lat nieprzerwanie go fascynują. Do swoich osiągnięć życiowych Jacek zalicza nagrody i wyróżnienia, które zgromadził za swoją społeczną działalność. Do osiągnięć życiowych Jacek zalicza także wędrówki po górskich szlakach oraz kilkanaście pielgrzymek do oddalonej o ponad 100 km Częstochowy. Dla Jacka sukcesem jest również dobrze przeżyty dzień, inspirujące spotkania, a nawet zwykły uśmiech drugiego człowieka [3]

Chciałbym również przytoczyć fragment pracy licencjackiej, opisującej moją sytuację:

Siła charakteru, nieprzeciętna osobowość i ta niezwykła radość w oczach… tak, dla mnie zaskakująca u osoby niepełnosprawnej. Jacek pokazał mi, że o niepełnosprawności warto rozmawiać. Jak sam pisze – „Nigdy nie było mi dane chodzić na własnych nogach, lecz czy jest to powód, aby stać w miejscu?” Dlatego właśnie, że to nie powód, aby stać w miejscu, chciałam napisać tę pracę - aby pokazać, jak szerokim zagadnieniem jest rdzeniowy zanik mięśni i jego konsekwencje. Jacek, mimo że wie, iż nie ma leku na jego chorobę, nie poddaje się. Opiekując się nim, nauczyłam się bardzo wiele z zakresu pielęgnacji osoby
niepełnosprawnej
[4}

Twórcze działania staram się realizować także poprzez udział w różnych konkursach. Gdy udaje mi się otrzymać wyróżnienie, jest to dla mnie duże umocnienie i źródło poczucia, że droga, którą obrałem, jest właściwa. Każda z otrzymanych nagród była dla mnie cennym etapem – swego rodzaju piękną oazą w trudzie wędrówki przez kolejne dni.

Bardzo doceniam fakt, że ktoś zauważył taką osobę, która żyje gdzieś na „końcu świata” i pomimo ograniczeń chce możliwie najpełniej Być dla drugiego człowieka.

Daje mi to poczucie, że wciąż jest wielu ludzi, którzy nie ograniczają się do powierzchownych przeżyć, jakie serwuje np. telewizja. Niejednokrotnie wzbudza ona silne emocje, lecz obserwator nie może stworzyć rzeczywistej relacji z bohaterami oglądanego programu. Jedyną interakcją bywa komentarz: "ale wspaniały..." lub "ale biedaczek...", po czym naciska się guzik pilota i ogląda następny program.

Z tego też powodu usunąłem telewizor z mojego pokoju, gdyż nie chcę tylko obserwować życia, lecz pragnę je twórczo, w rzeczywistości przeżyć! Nie chcę tylko przyglądać się ludziom, z którymi nic mnie nie łączy, lecz staram się, ponad wirtualne kontakty, preferować autentyczne spotkania, bo żadna technika nie zastąpi żywej obecności i budowania cennych relacji...

Cieszyłbym się, gdyby ten konkurs przyczynił się do kreowania w ludziach poczucia, że sensem życia nie jest oglądanie obrazków i "lajkowanie" ich, lecz tworzenie dobra, zatrzymanie się przy drugim człowieku i powiedzenie mu: "jestem..."


[1] Marzena Klima, "W poszukiwaniu ŻYCIA..." „Dziedzictwo” Nr5/2008 (126).  str.28-29.

[2] Aleksandra Jędrysik, „Sytuacja życiowa i osiągnięcia mężczyzny z rdzeniowym zanikiem mięśni.”

Praca magisterska, Uniwersytet Jagielloński, Collegium Medicum, Wydział Nauk o Zdrowiu, Kierunek: Pielęgniarstwo, Kraków 2008, s. 69.

[3] Iwona Zioła, "Funkcjonowanie społeczne osób niepełnosprawnych na przykładzie osoby z rdzeniowym zanikiem mięśni", Praca Magisterska, Mazowiecka Wyższa Szkoła Humanistyczno - Pedagogiczna w Łowiczu, Wydział Pedagogiczny, Łowicz 2013. s. 81

[4] Monika Gajda, „Rdzeniowy Zanik Mięśni – propozycje wsparcia i rehabilitacji.”

Praca licencjacka. Państwowa Medyczna Wyższa Szkoła Zawodowa w Opolu, Instytut Fizjoterapii. s. 10



Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przyjaciel na FB

 

facebook.com/przyjaciel youtube.com/user/przyjaciel102

Zapraszam do przyjaźni

Pomimo osłabienia mięśni staram się więcej dawać niż brać...
Dając, bowiem mogę możliwie najpełniej przeżyć każdą chwilę życia.
Niestety, komputer nie zastąpi tego piękna, jakie można odnaleźć w naturze.
Nie wiele też znaczą nawet najpiękniejsze przeżycia, jeśli nie ma się, z kim ich dzielić... Zależy mi, aby wspólnie przeżyć wzajemnie ubogacajacy czas, bo chociaż potrzebuję pomocy, lecz też nie brakuje mi inicjatywy, pomysłów.
Mam, więc nadzieję, że tą drogą poznam sympatyczne osoby, którym mogę zapewnić miły i ciekawie przeżyty czas...
Proszę napisz do mnie, jeśli szukasz czegoś więcej niż tylko oglądanie życia w TV, albo trwanie w monotonii uciekających dni...

Zapraszam do przyjaźni - Jacek

spacer z przyjacielem

Słowo Boże, Psalm 37

Nie unoś się gniewem z powodu złoczyńców
ani nie zazdrość niesprawiedliwym
bo znikną tak prędko jak trawa
i zwiędną jak świeża zieleń.

Miej ufność w Panu i postępuj dobrze,
mieszkaj w ziemi i zachowaj wierność.
Raduj się w Panu,
a On spełni pragnienia twego serca.

Powierz Panu swoją drogę
i zaufaj Mu: On sam będzie działał
i sprawi, że twoja sprawiedliwość zabłyśnie jak światło,
a słuszność twoja - jak południe.

Upokórz się przed Panem i Jemu zaufaj!
Nie oburzaj się na tego, komu się szczęści w drodze,
na człowieka, co obmyśla zasadzki.

Zaprzestań gniewu i porzuć zapalczywość;
nie oburzaj się: to wiedzie tylko ku złemu.
Złoczyńcy bowiem wyginą,
a ufający Panu
posiądą ziemię5.

Jeszcze chwila, a nie będzie przestępcy:
spojrzysz na jego miejsce, a już go nie będzie.
Natomiast pokorni posiądą ziemię
i będą się rozkoszować wielkim pokojem.

Przeciw sprawiedliwemu zło knuje występny
i zgrzyta na niego zębami.
Pan śmieje się z niego,
bo widzi, że jego dzień nadchodzi.

Występni dobywają miecza,
łuk swój napinają,
by powalić biedaka i nieszczęśliwego,
by zabić tych, których droga jest prosta.
Ich miecz przeszyje własne ich serca
a ich łuki zostaną złamane.

Lepsza jest odrobina, którą ma sprawiedliwy,
niż wielkie bogactwo występnych,
bo ramiona występnych będą połamane,
a sprawiedliwych Pan podtrzymuje.

Pan zna dni nienagannych,
a ich dziedzictwo trwać będzie na wieki;
w czasie klęski nie zaznają wstydu,
a we dni głodu będą syci.

Występni natomiast poginą;
wrogowie Pana
jak krasa łąk zwiędną,
jak dym się rozwieją

Występny pożycza, ale nie zwraca,
a sprawiedliwy lituje się i obdarza.
Błogosławieni przez Pana posiądą ziemię,
przeklęci przez Niego będą wyniszczeni.

Pan umacnia kroki człowieka
i w jego drodze ma upodobanie.
A choćby upadł, to nie będzie leżał,
bo rękę jego Pan podtrzymuje

Byłem dzieckiem i jestem już starcem,
a nie widziałem sprawiedliwego w opuszczeniu
ani potomstwa jego, by o chleb żebrało.
Lituje się on w każdym czasie i pożycza;
potomstwo jego stanie się błogosławieństwem

Odstąp od złego, czyń dobro,
abyś mógł mieszkać na wieki,
bo Pan miłuje sprawiedliwość
i nie opuszcza swych świętych;

nikczemni wyginą,
a potomstwo występnych będzie wytępione.
Sprawiedliwi posiądą ziemię
i będą mieszkać na niej na zawsze.

Usta sprawiedliwego głoszą mądrość
i język jego mówi to, co słuszne.
Prawo jego Boga jest w jego sercu,
a jego kroki się nie zachwieją.

Występny czatuje na sprawiedliwego
i usiłuje go zabić,
lecz Pan nie zostawia go w jego ręku
i nie pozwala skazać, gdy stanie przed sądem.

Miej nadzieję w Panu i strzeż Jego drogi,
a On cię wyniesie, abyś posiadł ziemię;
zobaczysz zagładę występnych.

Widziałem, jak występny się pysznił
i rozpierał się jak cedr zielony
Przeszedłem obok, a już go nie było;
szukałem go, lecz nie można było go znaleźć.

Strzeż uczciwości, przypatruj się prawości
bo w końcu osiągnie [ten] człowiek pomyślność
Wszyscy zaś grzesznicy będą wyniszczeni,
potomstwo występnych wyginie.

Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana;
On ich ucieczką w czasie utrapienia.
Pan ich wspomaga, wyzwala;
wyzwala ich od występnych i zachowuje,
do Niego bowiem się uciekają.

Słowo Boże, Ps 33,1-2.4-5.12-13

Szczęśliwy naród wybrany przez Pana

 

Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana, prawym przystoi pieśń chwały.

Sławcie Pana na cytrze,

grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.

 

Bo słowo Pana jest prawe,

a każde Jego dzieło godne zaufania.

On miłuje prawo i sprawiedliwość,

ziemia jest pełna Jego łaski.

 

Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem, naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.

Pan spogląda z nieba,

widzi wszystkich ludzi.

 

(Ps 33,22)

Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska według nadziei, którą pokładamy w Tobie!