Szukam przyjaciela
Może zatrzymasz się przy mnie?
Z Wojskiem Polskim do Lourdes
Pielgrzymim szlakiem tam, gdzie zaczyna się Niebo...
Niebo nad Krakowem
Światowe Dni Młodzieży Kraków 2016
Pielgrzymka opolska
Pomóż mi przejść tę pielgrzymkę, jaką jest życie...
To, co życiu nadaje sens
Miłość dla której warto żyć
Spotkanie z Przyjacielem
Eucharystia, to dar życia w pełni...
Z wizytą na Podlasiu
Cud Eucharystyczny w Sokółce
Rekolekcje - Siłą Jego Potęgi
Spotkaj się z Bogiem, drugim człowiekiem i samym sobą...
Medjugorie - spełnione marzenie
Cuda Matki Bożej
Spotkanie z Prezydentem
Niezwykle miłe chwile, wśród tak pięknie naturalnych ludzi
Przyjazny Sopot
Zaproszenie na wypoczynek z przyjacielem
Śladami Św. Franciszka z Asyżu
Warto dobrze przeżyć, to jedno nasze życie..
Na początku była samotność
W moim samotnym ogrodzie...
Dar przyjaciela - darem życia
Bądź przyjacielem, aby mieć przyjaciela
Jaki jest sens życia?
Szukałem Sensu Życia lecz ciągle był gdzieś obok...
Moja rehabilitacja
Aby życie wycisnąć jak cytrynę
Kimkolwiek jesteś,
skądkolwiek przybywasz i dokądkolwiek zmierzasz
Witaj Przyjacielu tudzież Przyjaciółko!
witaj przyjacielu
Zatrzymaj się na chwilę i odpocznij.
Pozbądź się smutnych myśli. Zrelaksuj się.
Pomyśl o pięknie otaczającego Cię świata.
Doceń, jakim cudem jest życie.
Uśmiechnij się. Dla każdego wschodzi zawsze słońce
Nie ma takiej chwili w naszym życiu,
w której nie moglibyśmy rozpocząć nowej drogi.

Przyjazny Sopot

Przyjazny Sopot

Zaproszenie do Sopotu - dobro, piękno i sens życia

Odnaleźć serce;
to odszukać najcenniejszy skarb
bo cóż mi po diamentach i złocie
które są złudą tego świata...
Jedynie kochające serce
jest prawdziwym bogactwem
bo tylko w ciepłym sercu
które jest Świątynią Miłości
odnaleźć mogę dobro i radość
szczęście i piękno,
a nade wszystko
sens mojego istnienia...

Jacek Ryng

To była trudna decyzja, gdy po Gali Centrum Wolontariatu podeszła do mnie Agata Młynarska i zapytała, czy następnego dnia udzieliłbym jej wywiadu w telewizji? Pomimo wielu obaw i wątpliwości, zgodziłem się. Wiedziałem, że ten, kto nie ryzykuje, ten również nic nie robi, nic nie ma i jest nikim, bo niczego nie doświadcza, ani nic nie wnosi do życia innych ludzi...
Później dowiedziałem się, że rozmowa ta odbędzie się na żywo... Pomimo ogromnego stresu, jakoś poszło, podobno nie najgorzej...

Wydawać się mogło, że pozostało tylko wspomnienie, lecz po jakimś czasie otrzymałem wiadomość, iż Rodzicom Osób Niepełnosprawnych zrzeszonym w PSOUU - koło w Sopocie, tak bardzo spodobało się moje wystąpienie w TV, że chcą zaprosić mnie na wczasy do Sopotu!

Byłem zdumiony niesamowitą życzliwością i serdecznością tych osób, które po prostu wiedzą, że każde dobro, jakie bezinteresownie ofiarujemy, rozchodzi się jak fala po oceanie i powraca zwielokrotnione...

Nie można mieć wątpliwości, że zasługują Oni na niesamowite błogosławieństwo, skoro bezinteresownie oddali mi do dyspozycji całe piękne mieszkanko w centrum Sopotu.

Matamblewo - sens życia od poczęcia

Mogłem więc zabrać ze sobą grupkę przyjaciół - w tym kilka opiekunek, tak aby żadna nadmiernie nie zmęczyła się mną :)

Pierwszy tydzień był dosyć deszczowy, więc z Pawłem i Anią Wr., dużo zwiedzaliśmy. Szczególnie pięknym miejscem, okazało się Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Matemblewie. Jest tam piękny park, Kościół i kapliczka z Figurką Maryi w stanie Błogosławionym.


Gdańsk - piękne miasto

Później przyjechali Ola z Andrzejem i Ania Wi. Również z nimi pięknie było wędrować zabytkowymi uliczkami starego Gdańska!

Niesamowicie miłą niespodzianką było spotkanie tam - na drugim krańcu Polski - Sylwii z Góry Św. Anny. Szła naprzeciwko i właśnie myślała o tym, że chciałaby spotkać kogoś znajomego. Więc jednak czasem pragnienia się spełniają

Zazwyczaj Sylwia przyjmuje mnie w Domu Pielgrzyma, więc cieszyłem się, że tym razem ja mogłem zaprosić ją do "mojego" mieszkanka:)


Opera Leśna wśród przyjaciół

Duże wrażenie zrobiła na mnie Opera Leśna, którą dotychczas znałem tylko telewizji. Wówczas nigdy nie przypuszczałbym, że i ja stanę tam na scenie:)


Korty tenisowe - szukam

Poobserwowałem też rozgrywki tenisa na Sopockim korcie. Moja koleżanka - Monika z Gdańska również tam grała, ale w orkiestrze marynarki! Bardzo cieszyło mnie to, że także na drugim krańcu Polski mam przyjaciół - jak Monika i Magda, z którymi miło było się spotkać.

Gdy zrobiło się cieplej, to wabiła nas sopocka plaża. Szczególnie podobała mi się promenada, którą wzdłuż plaży praktycznie można było przejść od Sopotu do Gdańska. Było to idealne miejsce na romantyczne spacery.


dobrzy lekarze

Bardzo ucieszyłem się, że moje zaproszenie przyjęli również Marta z jej mężem - Adamem.
Marta, bowiem była pierwszą osobą, która w 1995 roku, pojechała ze mną na obóz integracyjny. Wówczas wszystko się zaczęło i wciąż trwa...

Jak przystało na lekarzy, Marta z Adamem wykonywali przy mnie szalenie wyrafinowane zabiegi medyczne, jak np. zakrapianie oka:)


wiele piękna jest w muzyce

Wieczorami, Adam na gitarze urzekająco grywał i ujmującym śpiewem do snu nas kołysał...

Myślę, że w życiu każdego człowieka są chwile, które szczególnie się ceni, a także osoby, których się nie zapomina, które pozostają w sercu już na zawsze... Takim pięknym wspomnieniem jest pobyt w Sopocie. Nie tylko, dlatego, że w tak niezwykły sposób zrealizowało się moje marzenie, aby poznać te wyjątkowo fascynujące okolice wybrzeża.


P. Kierownik ofiarował wiele dobra

Jeszcze bardziej głęboko w serce zapadli mi spotkani wówczas wspaniali ludzie, którzy nie musieli, a jednak zaprosili mnie i okazali mi tak wiele Serca, które jest najcenniejszym Darem.

Przykładem jest m. in. niesamowity Pan kierownik, który zabrał nas swoim samochodem na wspaniałą wycieczkę do tych miejsc, które on szczególnie ceni. Wspomnę tylko o przepięknej plaży w małej wiosce - Rewie. Mało, kto zna to miejsce, gdzie woda jest krystalicznie czysta i można pójść daleko w morze po wąskim, ale bardzo długim piaskowym półwyspie.

P. Ania - fascynuje dobrocią

Wszystko, co piękne, kiedyś się kończy, na tej ziemi, więc nadszedł czas pożegnań i podziękowań - zwłaszcza za to, iż nie było to tylko jakiejś "urzędowe" zaproszenie, lecz miało ono wymiar najgłębszych ludzkich relacji takich, jak życzliwość, troska, serdeczność...

Chociaż wierzę, że dobro wyzwala dobro i przyciąga je, to jednak mam świadomość, że nie zasłużyłem sobie na ten niezwykle cenny i piękny Dar, a jedynie dane jest mi w szczególny sposób doświadczać tego, co w człowieku jest najbardziej ludzkie, a zarazem Boże...

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Sanktuarium Matki Bożej w Licheniu. Cieszę się, że właśnie tam, mogłem ofiarować moją szczególną modlitwę, aby podziękować za to bezinteresowne Dobro, choć tak naprawdę brakuje słów, aby wyrazić moją wdzięczność...

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze  

+3 #1 Magda 2013-01-13 17:51
Bardzo mi miło Jacku, że znalazłam tutaj swoją podobiznę ;-) z czasów których na pewno nie zapomnę!
Niech Bóg błogosłąwi Twoim krokom!
Madzia
Cytować

Moje publikacje

Być dla siebie słońcem i kwiatem

Tak naprawdę, żyjemy na tyle, na ile istniejemy dla innych ludzi, lecz tylko wobec Przyjaciela możemy zaistnieć także w tym, co jest w nas najgłębsze, a zarazem najwrażliwsze.
Jesteśmy tutaj podobni do kwiatów, które pragną rozwinąć pąk, aby ukazać swoje wnętrze, lecz by było to możliwe, muszą być otoczone światłem i ciepłem.
Zapewne właśnie na tym polega tajemnica szczęścia, iż jest się wzajemnie dla siebie słońcem i kwiatem, który rozkwita w ciepłym spojrzeniu, w jasnym uśmiechu, w dobrym słowie, w życzliwym geście, w serdecznym dotyku akceptacji...
Te słowa zrodziły się we mnie wiele lat temu, gdzieś je opublikowałem, a teraz wystarczy do Google wpisać: "tak naprawdę, żyjemy na tyle" aby okazało się, że krążą jako swego rodzaju definicja przyjaźni :)
Może także Ty i ja wzajemnie ją sobie ofiarujemy...?

Jeśli szukasz kogoś, kto Cię wysłucha, porozmawia, zainspiruje, to napisz na mój mail: przyjaciel@op.pl